„Powiew francuskiej świeżości” – tak chciałoby się zatytułować relację z drugiego turnieju CTS w grze pojedynczej, który w minioną sobotę odbył się na naszych kortach. Na starcie zawodów stanęło 20 uczestników, a wśród nich pojawiło się kilka nowych nazwisk. W gronie CTS przywitaliśmy Emila Janczaka, Raphaela Karwata, Daniela Skibę, Artura Tymoszuka, Maćka Duszyńskiego, Marka Piekarza, a po przerwie także Artura Słanię i Adama Plewika. Oprócz nich wystąpiła czołówka tegorocznej tabeli czyli Piotr Mikusek, Marek Czubara, Andrzej Jachim i Radek Kulczyński. Taka obsada gwarantowała wysoki poziom zawodów, a jak się okazało również kilka niespodzianek.
Rundę eliminacyjną na swoją korzyść rozstrzygnęli Emil Janczak, Daniel Skiba, Artur Tymoszuk i Raphael Karwat. Jego imię nieprzypadkowo piszemy w takiej formie, gdyż Raphael ma korzenie francuskie. O nim opowiemy jeszcze więcej w dalszej części relacji.
Już w pierwszej rundzie turnieju głównego byliśmy świadkami aż 4 super-tiebreaków (na 8 spotkań). Blisko wyeliminowania był Marek Czubara, który musiał stawić czoła Emilowi Janczakowi. Po świetnym 1. secie Emila, Marek doprowadził do supertiebreaka, który udało się rozstrzygnąć 10:8. Emil zostawił po sobie jednak dobre wrażenie, a jeśli następnym razem zachowa więcej zimnej krwi to może liczyć na bardzo dobry wynik w całym turnieju. Równie zacięte mecze stoczyli Radek Kulczyński z Mariuszem Froncem (5/7 6/2 10:5) oraz Raphael Karwat z Markiem Duszyńskim (7/5 3/6 10:6). Arcyciekawe widowisko stworzyli Piotr Mikusek z Marcinem Markowskim. I choć Marcin tego dnia obchodził swoje imieniny, to Piotr ani myślał obdarowywać go „prezentami”. Mało błędów i solidna gra z obu stron zakończyła się dopiero w supertiebreaku. Po ostatniej piłce gorszy humor miał Marcin, jednak pozwoliło mu to na szybsze celebracje imienin;)
Druga runda także nie zawiodła, kolejny ciężki mecz stoczył Piotr Mikusek w meczu z Arturem Słanią (4/6 6/2 10:8), Raphael pokonał Radka Kulczyńskiego (7/6 6/2), a Adam Plewik uporał się z Markiem Czubarą (6/4 5/7 10:4). Dla Andrzeja Jachima prawdziwe turniejowe schody zaczęły się dopiero w półfinale, gdzie spotkał się z Piorem Mikuskiem. Po pokonaniu Daniela Skiby i Marka Maja, Andrzej zaskakująco łatwo poradził sobie także z Piotrem (6/3 6/3) i czekał już na finałowego przeciwnika. Nim okazał się Raphael, który po kolejnym zaciętym meczu pokonał Adama Plewika.
Tym samym w finale spotkali się turniejowy debiutant oraz Andrzej, który w turniejach CTS startuje od samego ich początku. Był to drugi finał w jego historii startów w rozgrywkach CTS, a w zasadzie to trzeci, bo nie zapomnieć należy o jego finale w kwietniowym turnieju Masters. Dla Raphaela z kolei był to już piąty mecz tego dnia, więc w kontekście idącego jak burza Andrzeja przedmeczowe spekulacje w roli faworyta kazały wskazywać właśnie Andrzeja. Niezależnie od wyniku liczyliśmy na ciekawe widowisko i nie zawiedliśmy się. Po zaciętych dwóch setach czekał nas super-tiebreak. Dla Andrzeja dodatkowym motywatorem była z pewnością obecność jego najbliższej rodziny. Kondycyjnie obydwaj zawodnicy pokazali się ze świetnej strony, choć ich mięśnie o tym wieczorze będą im jeszcze pewnie przypominać przez kilka dni;) Finał zakończył się wynikiem 7/5 4/6 10:7 dla Raphaela Karwata, gratulujemy! Warto zapamiętać to nazwisko, bo wydaje się, że jeszcze nie raz będzie przewijać się w naszych turniejowych relacjach.
Raphael swoje pierwsze tenisowe kroki stawiał na osiedlowych kortach we Francji, gdzie spędził zdecydowaną większość swojego życia. Od roku mieszka w Polsce, a swoją pasję kontynuuje w naszym Klubie. Na co dzień zajmuje się tłumaczeniami polsko-francuskimi, a także oglądaniem Rogera Federera;) Witamy w Klubie, Rafale!
Jak zawsze dziękujemy za udział, wysoki poziom zawodów i zgotowane emocje. Dziękujemy również firmie Bury za dostarczone na turniej banany.
Poniżej prezentujemy wyniki, ranking oraz zdjęcia z minionej soboty:
Wyniki CTS singiel 2 – 11/11/17.
Klasyfikacja generalna po 2. turnieju.
Rozgrywki CTS singiel w sezonie 2017/2018.
Na zdjęciu od lewej: Andrzej Jachim, Raphael Karwat, Adam Plewik.